Zawsze chciałam nauczyć się działać drutami. Nie dlatego że chciałam zostać dziewiarką, ale dlatego że marzyłam  o zrobieniu sobie sweterka z warkoczykami i czapki z pomponem w kolorach tęczy. Niestety pierwsze próby skończyły się niepowodzeniem i już chciałam zrezygnować z wymarzonych tworów kiedy poznałam dwie sympatyczne Panie, które poinformowały mnie, że początki są zawsze trudne, a poza tym istnieją inne narzędzia do pracy np.obręcze, młynki i maszynki dziewiarskie. Postanowiłam zagłębić się w temat i po detektywistycznych dociekaniach powstał pomysł na tekst o tym, czego nie wiemy o dziewiarstwie.

Przede wszystkim spieszę z pocieszeniem dla takich smuteczków jak ja. Nie ogarniacie drutów? To nic są inne sposoby na zrobienie wymarzonej czapki czy szalika. A jeśli się bardziej zorganizujecie i poćwiczycie to nawet i sweter. Grunt to dać sobie szansę i poznać wszystkie narzędzia dziewiarskie. A tak się szczęśliwie składa że jest ich trochę. Grunt to znaleźć dla siebie odpowiednie narzędzie, dobrać włóczki i nie dać się zwariować, bo z każdą techniką jest tak że trzeba trochę poćwiczyć.

jak zrobić szalik?

Jednak zanim powiem o narzędziach napiszę trochę prawd niepodważalnych, które tyczą się każdego ze sposobów dziergania. Bez której nie ma szans żeby mieć dobry start.

Nim zaczniemy się irytować (przyganiał kocioł garnkowi) musimy pamiętać o jednej z najstarszych zasad rękodzieła wywodzącym się ze starożytności.

„Na kiepskich materiałach niczego się nie nauczymy”.

W dziewiarstwie jest to odczuwalne bardzo mocno, ponieważ widać każdy najdrobniejszy błąd. To, że go widać to jeszcze da się przeżyć. Gorzej, jak przez taki jeden mały błędzik wszystko zaczyna się pruć i nie wiemy co dalej. Zaczynamy się pocić, płakać i krzyczeć. A potem wyrzucamy materiały przez okno. Pół biedy jeśli to szydełko. Ale taki rzut druto – oszczepem może być już niebezpieczny. Jednak tych wszystkich efektów ubocznych można uniknąć jeśli tylko weźmiemy pod uwagę punkt nr 1. Dlaczego nie warto używać złych materiałów? Właściwie z dwóch powodów.

  • ponieważ włóczki akrylowe czy takie z kiepskim splotem kupione za małe pieniądze lubią się strzępić. Mają niezbity splot przez co łatwo się uszkadzają i praca na nich nie jest przyjemnością a torturą zesłaną przez włóczkową złośliwą wiedźmę. Nawet jeśli uda Wam się dojść do końca tego koszmaru i zakońcvzyć robótkę, to efekt będzie mizerny. Nie da się tego wyprać, bo albo się skurczy, albo zafarbuje wszystko wokół. No i po 1 praniu będzie wyglądała jak 20 letnia zabawka naszego ukochanego psa.
  • powiedzmy, ze będziecie mieli szczęście początkującego.  Wasza pierwsza praca wyjdzie lepiej niż najnowsza kolekcja Diora. Odcinacie włóczkę, patrzycie jakie to jesteście niesamowicie zdolne i nagle bum – dociera do was że kupiłyście włóczkę w wiadomych sklepach z tanimi artykułami żeby ćwiczyć. Wiedząc, ze jest dobra bo tania…i na tym kończy się jej dobroć. Wiecie że jest tak sztuczna, że jako sweterek posłuży raczej tylko w formie ubierania go na siłownię gdzie macie się wypocić. A od mrozu to prędzej zamarznie i będzie go można połamać na kawałki niż ogrzeje Wam szyje. Nie wspomnę już o reakcjach alergicznych.

Z tych dwóch powodów możecie wywnioskować jedno – zainwestujcie w materiał. Nie musicie od razu wykupywać całego asortymentu. Wybierzcie włóczkę z mocniejszym splotem i nieco grubszą. Żeby łatwiej się robiło i widziało efekty. Taką, która nie zrujnuje portfela ale w razie powodzenia będzie mogła być prana i używana dłużej niż 2 dni.

 Małe kroczki w dziewiarstwie

  • jeśli marzycie o swetrach i pięknych kamizelkach czy chustach, to warto zabrać się do tego z głową. Z takimi technikami jest jak z czytaniem. Zanim zostaniemy mistrzami szybkiego czytania – musimy nauczyć się składać literki . Poradników jest wiele i każdy uczy na swój sposób. Nie będę tutaj mówić co jest dobre a co złe. Ale w sutaszu zawsze powtarzam, żebyśmy zaczynały od małych kroczków. Wydaje mi się że w dziewiarstwie jest podobnie. Niby zrobienie szalika nie jest takie trudne, ale np. kiedy zaczynałam ogarniać druty, to początek miałam super, a potem pogubiłam oczka i mój szalik przypominał zwężający się lejek a nie równy piękny prostokąt. Dlatego może warto zacząć od podkładek pod kubki czy garnki? Albo etui na telefon. Coś dzięki czemu przy mniejszym nakładzie czasu nauczycie się wykańczać zanim przejdziecie do dużej formy i na koniec ją zepsujecie?
  • naukę na drutach zacznijcie od rozróżniania prawych i lewych oczek w prostym szaliku, a nie od warkoczy w swetrze na wymiar. Jeśli wybierzecie szydełko to najpierw dowiedzcie się czym są oczka ścisłe, słupki, pół słupki.
  • jeszcze raz kwestia włóczki. Jakość to jedno, ale jej grubość też jest bardzo ważna. W zależności od tego jaki efekt chcecie uzyskać, jaką robótkę będziecie robić i jakiej grubości macie druty (lub zamierzacie mieć) Musicie pamiętać, ze nie warto ćwiczyć na nie dopasowanych do siebie materiałach, bo tylko zepsuje wam to krew a nic dobrego nie powstanie. Kiedy ja kupiłam swoje pierwsze druty myślałam że rozmiar większy czy mniejszy to nie jest jakaś kolosalna różnica. A jednak życie pokazało mi, że kiedy jajko próbuje być mądrzejsze od kury, to wychodzi jajecznica, a nie podkładka pod kubek ?

Komin na szydełku DIY

 Zosiom samosiom jest ciężej

  • pamiętaj, że początki we wszystkim są trudne. Oczywiście możesz zabarykadować się w zamkniętym pomieszczeniu i wymyślać koło tylko po co? Szybciej i efektowniej nauczysz się jeśli zrozumiesz, że nie jesteś samotną wyspą na środku oceanu. Warto obejrzeć tutoriale, pooglądać włóczki. Zapisać się do grupy, która najbardziej Ci przypasuje. To trochę jak z pieczeniem. Kiedy wyjdzie Ci dobre ciasto chciałabyś żeby ktoś je spróbował i docenił. A kiedy kolejny raz nie wychodzi to masz ochotę nim cisnąć w ścianę. A o ile łatwiej by było gdyby ktoś Ci powiedział, że mąka ziemniaczana to nie to samo co tortowa ? Nie bój się pytać. Nie bój się nie wiedzieć. Nawet największy geniusz zaczynał od podstaw.
  • plusem naszego hobby jest to, że je kochamy i chcemy żeby było nas jak najwięcej. Bo im więcej zakręconych, pozytywnych rękodzielniczek tym lepiej.  A jako osoba tworząca tutoriale mogę Wam powiedzieć, że nic tak nie cieszy jak to, że ktoś skorzystał, zadał pytanie i pochwalił się efektami. Dzięki temu wiemy, że warto.

Daj sobie czas

Najważniejsze to pamiętać o tym, że hobby ma dawać radość i pomagać się zrelaksować.

  • nie wychodzi ci szalik? Trudno. Wyjdzie jutro, albo za pół roku.
  • wkurza Cię że jedna mitenka jest inna niż druga? No i co z tego ? Większość z nas ma niesymetryczne twarze, ale to nie powód żeby ich nie lubić ? Ja moje pierwsze mitenki uwielbiam i nosze dalej, mimo ze rozmiarowo pasowały by na goryla ?
  • jeśli będziecie się wściekać, że innym wychodzi lepiej a Wy macie problem z podstawami, to odłóżcie to na chwilę. Napijcie siękawy, zjedzcie ciastko i na spokojnie usiądźcie znowu. Pamiętajcie, że popełniając błędy uczymy się. I zaczynamy zwracać uwagę na większą ilość rzeczy.

My tu gadu gadu a miałam jeszcze wspomnieć o narzędziach. Znanych i mniej znanych.

Chyba nikomu nie musze przedstawiać drutów i szydełek? Każdy je widział i każdy mniej więcej wie z czym to się je ? Jednak, by ich używanie było milsze – szczególnie na początku. Musicie zachować kilka podstawowych zasad.

  • kupujemy narzędzia dobrej jakości. Ja np. uwielbiam moje kolorowe szydełka. Wcześniej miałam takie zwykłe srebrne, ale kolorowanki zawsze  do mnie przemawiały i lepiej pracuje mi się na takich wyzwalających pozytywne emocje. Natomiast zachwycona jestem bambusowymi drutami i jestem pewna, ze jeśli zdecyduję się na powrót do nauki dziergania to na pewno takie wybiorę.
  • włóczka. Wspominałam już wyżej, ale powtórzę. Wybór włóczki ma ogromne znaczenie w początkach naszej dziergajacej przygody. Osobiście z całego serca polecam Wam yarn art merino bulky, lub jeans. Bardzo przypadły mi do gustu. Ale w ofercie yarn artu dostępnej na pasarcie znajdziecie ogrom bardzo wysokich jakościowo włóczek nadających się do każdego typu robótki.

Mada na kanale pasartu świetnie opowiada o włóczkach. Polecam się zaznajomić z filmikiem, a kiedy już go zobaczycie przejdźcie do całej jej playlisty i zobaczcie co można wyczarować za pomocą tych cudownych narzędzi.

A teraz następne narzędzie – obręcze dziewiarskie.

Obręczy dziewiarskich można znaleźć od groma. Pamiętam czasy, kiedy nie były dostępne w Polsce i oglądałam je z zazdrością na brytyjskich stronach. Całe szczęście sytuacja się zmieniła i możemy je kupić w pasarcie. Poza okrągłymi w przestrzeniach internetu dostępne są też inne kształty. Jednak szczerze – zanim rzucicie się na wszystkie możliwe dostępne w sieci opcje. Wypróbujcie zestaw okrągłych. Można na nich wyczarować wiele rzeczy. Od kominów, przez czapki, rękawiczki, mitenki a nawet misie. Trzeba tylko trochę poćwiczyć i dać im szansę.

Jeśli macie ochotę to zapraszam na mój tutorial. Niedługo zobaczycie następne

Ok powiedzmy, że dalej jesteście nieprzekonani, ale mimo wszystko chcielibyście mieć szalik zrobiony własnoręcznie. Albo co lepiej fajnie by było komuś taki szal sprezentować. Da się. Oczywiscie. Dzięki nam wszystko się da. Wystarczy że ubierzecie krótki rękaw lub zakasacie rękawy iii kupicie wełnę typu maxi. Możecie dziergać rękami :) A jak? Ano na to pytanie odpowie Wam już Mada. oczywiscie w video :)

Jeśli zainteresowałam Was techniką dziewiarską, to powiem  jeszcze w tajemnicy, że są także inne – bardziej zmechanizowane formy dziergania. Trochę dla leniwców ? żartuję. Są to już zaawansowane maszynki, które ułatwiają dzierganie pewnych elementów. Przydatne szczególnie dla osób, które zajmują się tym zawodowo i każda minuta jest dla nich cenna. Ale jeśli zakochacie się w tego typu rękodziele. Odkryjecie radość z tworzenia i wymyślicie sobie z tego sposób na biznes, to warto wiedzieć ze takie czary mary istnieje. Maszynki i maszyny dziewiarskie to jednak już trochę wyższa szkoła jazdy. O ile młynki podobne do obręczy można zakupić w cenie poniżej tysiąca złotych, o tyle maszyny są już dosyć drogie.  Dlatego nie są to narzędzia dostępne od ręki dla każdego. Ale myślę, że warto wiedzieć o ich istnieniu. Osobiście bardzo mnie zainteresowały, ale pozostanę przy moich tradycyjnych narzędziach tworzenia.

Uff rozpisałam się a myślałam, ze tekścik będzie krótki ? A Wy macie już swoje ulubione techniki dziewiarskie? Wypróbowaliście już druty i szydełko? A może jesteście mistrzami w obręczach? Macie jakieś rady dla początkujących, których u mnie zabrakło?

Pozdrawiam Was dziergająco ?

Justyna

grupa pasart

 

Specjalnie dla Was utworzyliśmy grupę zrzeszającą pasjonatów rękodzieła. Do grupy należą zarówno osoby początkujące, jak i bardziej zaawansowane, również te, które tworzą dla Was kursy. To tutaj możesz pochwalić się swoimi projektami, zapytać o radę, wyjaśnić wątpliwości odnośnie kursów, zgłosić swoje propozycje kursów, a także nawiązać nowe znajomości, z ludźmi, którzy mają takie samo hobby jak Ty :). Zapraszamy! Do grupy możesz zapisać się tutaj.

Justyna Kąkol znana także jako GithagoArt. Miłośniczka kolorowych sznurków i dobrych kamieni. Wraz ze swoim czarnym jak noc kotem tworzy tutoriale poświęcone hand made i DIY. Ciągle wpada na nowe pomysły, które najbliższe otoczenie musi znosić i przyjmować z entuzjazmem. Trochę wiedźma, trochę dziecko kwiatów. Kocham to co robię i chcę zhandmadować świat :)